niedziela, 21 października 2012

Nowy blog!!!!!!!

Tak więc nie wiem czy jeszcze mnie ktoś pamięta , ale tego bloga prowadzić nie będę mam pomysł i jest on przemyślany po namowach @Anne_Sykes stwierdzam że założę bloga. Nie chcę po prostu oddalić się od was kochane
http://trzebaiscbydojsc.blogspot.com/ -link

piątek, 24 sierpnia 2012

10:mama?

Kiedy Caroline weszła z Nathanem do jego mieszkania , ci skierwoali się kuchni . Chłopak wstawił wodę na herbatę i zaczął szukac czegoś w lodówce. Nagle rozbrzmiał dzwonek do drzwi
-kto to?-Caroline
-nie wiem , o tej porze-westchnął
Ruszył w kierunku drzwi , a kiedy je otworzył ujrzał mamę
-co ty tu robisz o tej porze?-spytał wpuszczając ją do środka
-przyjechałam odwiedzić synka
-ale o tej porze , mamo jest po dziewiętnastej - powiedział
-nie cieszysz się
-widzieliśmy się parę dni temu na weselu Jess , dobra chodź do kuchni , aha i mam gościa -powiedział
Caroline siedziała na krześle i stukała palcami w stół .
-o Caroline co za miła niespodzianka - powiedziała matka i przytuliła dziewczynę
-miło panią widzieć
-to ja może herbaty zrobię - powiedział Nathan i zrobił trzy
Postawił kubki na stole i już po chwili każdy miał w ręku własny .
-to nocujesz tutaj- powiedział
-jeżeli mnie przyjmiesz -powiedziała
-jest kanapa w salonie rozkładana - powiedział
Zastała ich cisza , ale przerwało to dzwonek telefonu Nathana
-sory odbiorę -powiedział i wyszedł
Caroline została z matką sama
-to jesteś już oficjanie dziewczyną mojego syna -uśmiechnęła się kobieta
-no nie wiem , nie zapytał mnie jeszcze o to - powiedziała nieśmiało
-posłuchaj dziecko , on naprawdę nie zachowywał się tak w stosunku do swoich byłych
-czyli jak?
-hmm nieśmiało , jesteś pierwszą osobą o której opowiadał mi chyba ze dwie godziny - powiedziała
Przyszedł Nath
-to Horatio powiedział że mamy być ostrożni , bo ktoś z jego otoczenia może źle skończyć
-to ja pójdę do salonu , dobranoc- powiedziała kobieta
Nathan z Caroline posiedzieli trochę , ale zaś poszli do pokoju chłopaka
-to ja czy ty zajmujesz pierwsza łazienkę
-to ja - i zniknęła za drzwiami
Dał jej ręcznik i swoją bluzke . Wyszła po paru minutach , a potem on zniknął
Caroline usidła na krześle przy biurku , w jej oczy rzucił się jakiś zeszyt
otwarła go z czystej ciekawości zaczęła czytać i natknęła się na 


She aims a smile with the safety off

And she's not afraid to use it
She holds my gaze just long enough
For me to feel like I'm gonna lose it



And I know that she knows
That I know what she's doing to me
And she knows when she calls
I'll fall for her every time



Cos I'm wrapped I'm wrapped around 

Her perfect little finger
And I'm trapped inside the cell
Of every sound she makes
She is my weakness
She is my weakness



A look from her is like oxygen
How would I keep breathing 
Without her
She breaks a whole as she looks away 
Now my heart ain't beating 
Without her



And I know that she knows

That I know what she's doing to me
And she knows when she goes 
I'll come for her every time



Cos I'm wrapped I'm wrapped around 
Her perfect little finger
And I'm trapped inside the cell
Of every sound she makes
She is my weakness
She is my weakness



I know it might sound crazy 
But I don't wanna let go (oh oh)
Now I don't mind spending every night
if you don't let go (oh oh)



I know it might sound crazy 
But I don't wanna let go (oh oh)
Now I don't mind spending every night 
if you don't let go (oh oh)



She’s weakness


Cos I'm wrapped I'm wrapped around 
Her perfect little finger
And I'm trapped inside the cell
Of every sound she makes
She is my weakness
She is my weakness

Tak się wczytała że nie zauważyła jak Nathan stoi za nią 
-nie ładnie to tak czytać czyjeś notatki 
-dlaczego mi nie powiedziałeś że piszesz cholernie dobre piosenki - powiedziała i cmoknęła go w usta
-ej ja chce inne podziękowanie - powiedział i złączył ich usta w długim pocałunku 
-no takie coś rozumiem - powiedział 
-zaśpiewaj ją proszę
-do chodź - wziął ją za rękę i usiedli na łóżku 
Zaczął jej śpiewać po cichu piosenkę 



-------------------------
Wybaczcie za moją nieobecność, ale była u dziadków . Tak wiem miałam wrócić tydzien temu , ale zostałam . Co prawda brat wyjechał 15 sierpnia do Rzeszowa i wrócił taki nieogarnięty  18 sierpnia do dziadków . 
Anka ;) nie wiem coś ty mu  zrobiła , ale dziękuję  . 
A więc tak mam pytani , e czy mam połączyć resztę członków zespołu w THE WANTED??? - odpowiedź w  komentarzu .......

Aha i jutro nie dodam rozdziału gdyż u nas są DOŻYNKI - juhu będzie impra , ale oczywiście pod czujnym okiem mojego opiekuńczego brata . Czyli mam wolną rękę -znowu będę musiała go rozdzielać kiedy będzie bujka - ale ciiicho szaa

Dedykuję go wszystkim którzy skomentowali 
Penguin Livv. , love. , justbreathe , Dżagodaa ;] , Amy George Sykes ,Daria Miczke , Klaudia Adamczyk , Anka ;) ,Klaudia , Miu Bry , Jessica_Montez , Milka , Skyler Greyson , Julietta Sykes , Słodkie Idiotki
-kocham was

piątek, 10 sierpnia 2012

9:Podpalenie

Kiedy następnego dnia obudziła się dziewczyna , zrobiła to co rano . Czyli poranną toaletę . Zjadła w domu jeszcze lekkie śniadanie i wyszła ,aby udać się po drodze po kawę .

Chłopak także wyszykował się , i wspominając że spotka dziewczynę marzeń . Z uśmiechem podążał do pracy . Zza rogu kiedy wyłonił się , szła wolno Caroline z kawą . Podszedł ją od tyłu zakrywając oczy
-zgadnij kto to?
-hmm może Nathan - i odwróciła się w jego stronę
-masz trochę kawy na ustach -zaśmiał się
-och jej - chciał zetrzeć ręką , ale Nathan wyprzedził ją całując
-jeszcze ktos zobaczy -powiedziała
Szli razem do pracy , kiedy dostali sms od Horatio ,,przyjeżdżajcie szybko do mnie ktoś podpalił mi dom "
W mgnieniu oka wsiedli do służbowego samochodu i ruszyli pod dom Caine . Odjechała przed nimi straż która zagasiła ogień , nie byli w stanie nic powiedzieć  do siebie . Ten dom spłonął i to doszczętnie .
Podeszli do Horatio który trzymał pogniecioną kartkę
-witam szefie -przywitali sie
-zobaczcie dostałem tą kartkę przed wczoraj -dał im kartkę i zaczęli czytać na głos
,,stracisz wszystko po kolei -nie będziesz miał gdzie mieszkać "
-szefie mogłeś zadzwonić że ktoś ci grozi -powiedział Sykes
-nie chciałem was martwić , szliście na ślub twojej siostry Nathan - odpowiedział
-i co teraz będzie dalej ?-spytała
-zamieszkam w hotelu do póki mieszkania nie kupię , ale boję się co dalej będzie - powiedział szef
-a jeśli wolno spytać , to masz rodzinę?-Sykes
-byłą żonę i syna w waszym wieku - odparł
-trzeba ich powiadomić że mogą być w niebezpieczeństwie - odparła
-niech szef jedzie z nami , zawiadomimy ich zaraz -wsiadła trójka do samochodu i pojechali
Po godzinie jazdy podjechali pod dość wielki dom , na dworze stała szczupła kobieta na ok.40 lat i blond chłopak ok. 20 lat. Wysiedli z auta i ruszyli ku im .
-witaj Loren - powiedział Horatio
-siema tato - przywitał się chłopak z nim
-cześć Kyle
-poznajcie moich nowych śledczych Caroline i Nathana
-dzień dobry - powiedzieli
-po co  przyjechaliście - spytała Loren
-bo spalili mi dom , i dostałem pogróżki że mogę was stracić - powiedział
-ale nic nam chyba nie grozi - powiedział Kyle
-właśnie nie wiem , boję sie o was i będzie lepiej jak będziecie uważać , dam wam ochronę - Caine
-zawsze wiedziałam że ta twoja praca , prędzej czy później stanie się niebezpieczna - powiedziała Loren
Odeszli na bok i zaczęli rozmawiać wiec my gadaliśmy z Kyle'm który opowiadał nam jak doszło do rozwodu . No tak zdrada jak w poprzedniej sprawie
Posiedzieliśmy u nich jakąś godzinkę . wróciliśmy około południa . Weszliśmy do naszego biura , z Horatio . On cały czas chodził po pomieszczeniu  w kółko
-nie mogę sobie przypomnieć żadnego gorszego wroga - mówił
-a moze to jakiś więzień - powiedziała Caroline
-hmm zaraz sprawdze kto wyszedł na wolność lub na warunkowym - i znikł za drzwiami
-Caroline dzisiaj u mnie czy znów u ciebie - podszedł blisko niej
-Nathan może nas wylać - powiedziała
-to u mnie po pracy - poruszał brwiami i rozsiadł sie na fotelu
-martwie się o szefa , a jeżeli coś mu się stanie - Caroline
-nic sie nie stanie , jest doświadczonym policjantem - powiedział Nath

Cały dzień zleciał im na papierkowej robocie , gdzie pisali raporty .
Po pracy , skierowali sie do mieszkania Nathana . Tak jak wcześnie zakomunikował Nath .


____________________________________________________
Wybaczcie że takie krótkie , ale piszę go iż w weekend prawdopodobnie jadę do dziadków .
Wezmę laptopa brata , oczywiście nie pozwoli mi , ale co on ma do gadania . Tak więc postaram się napisać coś tam .
W następnym będzie więcej pogróżek . I mogę wyjawić że będzie zamieszana w to Loren była żona Horatio .
Dziękuję za 12 komentarzy . Wow jeszcze tyle nie było




środa, 8 sierpnia 2012

8:pamiętasz?

Zabawa trwała do 4 nad ranem .Goście byli dość mocno pijani z czego wyszło niezłe zamieszanie . Ale jedna para młodych śledczych myślała na trzeźwo . Tańczyli , rozmawiali i nie szczędzili sobie czułości . Do domu wrócili około 5 nad ranem . Kiedy dziewczyna wyszła z taksówki , była w świetnym humorze . Nathan pocałował ją jeszcze raz . Ale wtedy dziewczyna spytała
-może wejdziesz do mnie ?
Chłopak nie czekając zapłacił kierowcy i wysiadł udając sie z nią na czwarte piętro budynku .
Nathan już przy drzwiach był nieźle nakręcony , ciągle ją całując . Weszli do środka , a dziewczyna prze kluczyła drzwi . Dobrze wiedziała co się święci ... Byli sobą nawzajem tak napaleni , że od razu przenieśli się do sypialni . Zaczęli się pozbywać wzajemnie ubrań . Kiedy byli juz zupełnie nadzy , Nathan oczywiście pamiętał o zabezpieczeniu się . Potem kochali się aż do pojawiania się  słońca . Aby zaś zasnąć w swoich objęciach .

Wybiło właśnie południe , kiedy jako pierwszy obudził się chłopak . Nie wiedział gdzie jest , ale rozglądając się spostrzegł wtuloną w niego słodko śpiącą dziewczynę . Na wczorajszy dzień , a własciwie dzisiejszy uśmiechał sie . W końcu zrobili to , a myślał że tylko on darzy ją uczuciem . Wpatrywał się jeszcze przez dłuższą chwilę w nią . Aż ta nie otworzyła oczów . Ten złożył na jej ustach długi pocałunek przy czym już po chwili znalazł się nad nią .
-witaj Nath
-witaj słońce- powiedział i znów cmoknął ją szybko
-pamiętasz co wczoraj robiliśmy ?-spytała nerwowo dziewczyna - jeżeli się Horatio dowie wyleje kogoś z nas
-nie dowie się skarbie
-powiedziałeś to -uśmiechnęła się
-co powiedziałem ?
-skarbie -zarumieniła się
-mogę tak mówić co chwila gdyż po prostu zakochałem się w Tobie Caroline -wyszeptał jej
-Nathan ja w tobie też - powiedziała
Całowali się aż w końcu Nathan musiał iść do siebie pożegnali się , mówiąc że to będzie ich Wielką tajemnicą

Nathan wrócił do domu w świetnym humorze . Jeszcze nigdy nie czuł się tak szczęśliwy , dziewczyna w której jest zakochany , a nawet ją kocha . Tak moze powiedzieć to szczerze KOCHA ją mimo że znajomość ich trwa jakiś tydzień . Wziął w łazience długą kąpiel rozmyślając o swojej dziewczynie . tylko właśnie dlaczego jej jeszcze nie spytał o chodzenie? Hmm , ale prędzej czy później i tak ją po prosi .

W tym czasie w mieszkaniu Caroline , a dokładniej w sypialni pachniało jeszcze Sykes'em . Całkowicie ubrana i najedzona rzuciła się na łóżku wdychając cudny zapach jego boskich perfum .
,,czy to możliwe że przez tydzień pokochałam go"  -tak zdecydowanie tak!
Na samą myśl o spędzeniu wczorajszego wieczoru i dzisiejszego poranka uśmiechała się .


___________________________________________________________
Ach zaskoczeni?????
Nie spodziewaliście się tego co??
Ale spokojnie spokojnie w następnych nie będzie już tych czułości , będzie nowa sprawa . POŻAR i POGRÓŻKI!!!!!!!

DZIĘKUJĘ ZA 1000 wyświetleń
KOCHAM WAS!!!!!!!!

wtorek, 7 sierpnia 2012

7: nie możemy

                                                                  --Perspektywa Nathana---

Przed godziną 11:00 , wyszykowałem się na ślub Jessicy . Ta dziewczyna to ma szczęście z miłością . Ja ...tak na prawdę to zaczynam czuć coś więcej niż przyjaźń do Caroline . Ale praca .....Na pewno by zwolnił mnie albo ją jakby się dowiedział że jesteśmy razem . gdyż sam nam czesto mówi , że miłość rozprasza nas w pracy . Wyjąłem z szuflady prezent który był to ,,dwa bilety na wyjazd do Paryża -na cały tydzień "


Minęło kilka minut jak nie zapukałem do drzwi mieszkania mojej towarzyszki . Kiedy wyszła uśmiechnęła się  nieśmiało przygryzając wargę . Oczu nie mogłem od niej oderwać .co nie uszło jej uwadze i spytała nerwowo
-coś nie tak , wyglądam okropnie - zaczęła panikować
-nie nie wszystko elegancko tylko uważaj abym się  w tobie nie zakochał - powiedziałem jednak kiedy przemyślałem to dopiero później ugryzłem się w język .Dziewczyna stała tak na przeciwko słuchajac mojego twierdzenia aż w końcu jej policzki doznały rumieńców .

                                                              --Perspektywa Caroline----

Dlaczego on musi być taki idealny?? Codziennie od ponad tygodnia wstaję z myślą że zwróci na mnie uwagę.No bo kto by nie był w nim zauroczony -idealny uśmiech , idealnie ułożone włosy . Zawsze myślałam że przy moim byłym serce stawało , ale tu teraz zaczyna szybciej bić  . Kiedy wypowiedział te zdanie ...myślałam że sie spalę . Dobrze że idę z nim na wesele , blizej go poznam . Tylko pytanie czy on chce mnie poznawać
                                                              ---Perspektywa Nathana ---

Zakluczyła drzwi i ruszyliśmy do auta , którego wymyłem wczoraj . Odjechaliśmy aby po paru kilometrach podjechać pod małą kapliczkę . Ceremonia była skromna , ale i moja siostra wyglądała przepięknie w białej sukience . Kiedy wychodzili z kaplicy , ustawiłem się do pary młodej z Caroline w kolejce do dania prezentu i złożeniu życzeń . Caroline nerwowo zaczęła stąpać z jednej nogi na drugą .
-ej co jest ?-spytałem obejmujac ją
-no nie wiem tak jakoś , to twoja rodzina a ja tutaj nikogo nie znam - spuściła głowę
-no wiesz ty co , znasz mnie i zaraz przedstawię cię mojej rodzinie
Stanęliśmy przed parą młodą jako ostatni
-no siostra nie przypuszczałem że weźmiesz ślub wcześniej ode mnie a wiec zdrowia szczęścia i pamiętajcie duzo miłości , no i Kris zadbaj o Jess abym się szybko wujkiem stał - po czym wyściskałem z Caroline parę młodą
-a to kto jeśli mogę spytać ?-Jess
-a moja partnerka - powiedziałem głośno a potem nachyliłem się nad uchem siostry i wyszeptałem - lubię ją , ale tak bardziej
Moja siostra podała dłoń Caroline i przedstawiły sie nawzajem
Podszedłem jeszcze do mamy aby przedstawić jej dziewczyne
Stała z wujami i paru ciotkami
-rodzinko poznajcie moją partnerkę na dzisiejsze wesele Caroline - została obściskana przez ciotki i wujów i moją mamę
No tak wstyd mi za nich trochę
-Nathan w końcu jakaś porządna dziewczyna - powiedziała mama
-to co mam odkładać wypłatę -zaczął się śmiać mój chrzestny
-bardzo śmieszne chodź idziemy od tej chorobliwej rodziny - złapałem dziewczyne za rękę . Rozmawialiśmy o mojej rodzinie . Aż nie ruszyliśmy pod salę weselną . Kiedy młodzi wychodzili zaczęliśmy rzucać centówkami w nich , no na szczęście oczywiście . Jako że jestem bratem panny młodej to usiadłem z dziewczyną na przeciwko ich przy stole . Jess rozmawiała z Caroline o moim dzieciństwie . Szczerze trochę byłem zawstydzony , ale ona najwidoczniej miała z tego ubaw . Ja zacząłem robić wykład Krisowi ..ale on nalał mi w kieliszek i tak zaczęliśmy . Wypiliśmy jeszcze trzy dopóki orkiestra nie zaczęła grać . Wtedy wszyscy wznieśliśmy toast za młodych . Poszli tańczyć na środek ,walca, jak to jest w tradycji . Nie długo potem jak skończyli rozbrzmiały pierwsze dźwięki normalnej weselnej melodii . Na sali zrobiło się dość tłoczno , chociaż dopiero wybiła 19:00 . Nie spieszyło mi się na tańca i Caroline zapewne też nie . Dosiadł się obok mnie mój kuzyn Philip . No masz a ten czego tu chce?
-siema Nathan , nie przedstawisz mnie swojej koleżance ?
-Caroline to Philip poznajcie się
Uścisnęli ręce , ale Philip zapytał
-mogę to tańca - z niechęcią i błagalnym spojrzeniem zwróciła do mnie , ale poszła .
Przypatrywałem się jej , aż w końcu wypiłem znowu kieliszek czystej . Tańczyła z nim jeszcze trzy piosenki , myślałem że w szał wpadnę . Ale  kiedy nalałem sobie drugi raz do kieliszka ktoś sprzątnął mi go z przed nosa
-ej - odwróciłem sie
-sory -to była Caroline która wypiła wszystko za jednym razem
-wow - powiedziałem - jak tam taniec?
-weź przestań , on nie umie tańczyć - powiedziała oddając mi zgubę i nalewajac sobie do swojego alkohol
-wybacz , ale ja na trzeźwo nie jestem w  stanie tańczyć - i łyknęła
Pogadaliśmy jeszcze aż w końcu przynieśli kolacje która trwała do 21:00 . Jako że wszyscy w między czasie  popijaliśmy , sala była już dość rozgadana . Parkiet znów zaczął zapełniać się a ja w koncu poprosiłem ją do tańca . Kiedy zgodziła się puścili wolną piosenke
Tańczyliśmy przytuleni do siebie , aż w końcu zacząłem gadać
-Caroline wiesz że jesteś najśliczniejszą policjantką w Miami a nawet na całym świecie , łee co ja mówię - złapałem ją w tali na co patrzeliśmy sobie w oczy
-nie wierzę ci -wyszeptała
-to uwierz - powiedziałem i zacząłem przybliżać sie do jej ust
-Nathan nie możemy , a praca ?
-chrzanić ją - po czym pocałowałem ją , ale ie odepchnęła mnie . Wiec zaczęliśmy się całować dopóki nie właczyli  jakieś szybszej piosenki . Tańczyliśmy trzymajac się za ręce
-Nathan ?
-słucham
-nie będziesz nic jutro pamiętał -posmutniała
-nie mów , odkąd cie poznałem spodobałaś mi się i tego na pewno nie zapomnę - po czym znów zatopiliśmy się pocałunku w którym nawet alkohol nie przeszkadzał nam który wydobywał się z naszych oddechów



______________________________________________________
Wow!!!!! Napisałam długi!!!!
Wiem , wiem nie ma na razie żadnych zabójstw ,ale w planach mam jedną sprawę z podpaleniem . Ups wymsknęło mi się . Dobra będzie to sprawa z pogróżkami i podpaleniem domu Horatio Caine .
Ale to dopiero chyba za dwa rozdziały .....
A wiec tak jest i buzi buzi -obiecane !!!!!!!!
Zakładając tego bloga nie myślałam że komuś spodoba się takie coś a tu
-12 obserwatorów
-już 45 komentarzy
-ponad 800 wyświetleń
ZARAZ SIĘ PORYCZĘ :D

Kocham was miśki do następnego:**

poniedziałek, 6 sierpnia 2012

6: na ślub...

                                                      ---Perspektywa Nathana-----
Minął tydzień . Tak nudny i długi tydzień . Nie zdarzyło się nic nieprzyjemnego , a ni nie było żadnej grubszej sprawy . Wrócił już nasz podopieczny Bruce , ale za słowami Caine stwierdził że damy radę sami . Przez ten tydzień były tylko drobne bójki jakieś kradzieże , co mi nawet szczerze odpowiadało . Nasza pani Hoggins dostało 25 lat . A jej synka Iwana zawieźliśmy do babci . Dwa dni temu zaprosiłem Caroline na kawę do knajpki , było świetnie . Zaprzyjaźniliśmy się , nauczyłem ją nawet gotować moje wyśmienite Spaghetti . Moja siostra Jessica jest młodsza ode mnie o rok i już będzie ślub . No właśnie , mam przyjść z osobą towarzyszącą . Nawet wiem kogo zaproszę , dzisiaj ze względu na to że jest Niedziela mamy wolne . Wyszedłem z mieszkania i wolnym tempie udaję się do Caroline . Zadzwoniłem i otwarła mi drzwi
-o cześć wejdź
-cześć , przyszedłem pogadać i mam sprawę -oznajmiłem ruszając za nią do pokoju
Usiedliśmy na sofie , popijając kawę którą przyniosła
-to słucham
-jest sprawa
-no dalej mów - ponagliła mnie
-moja siostra wychodzi za mąż
-to gratulacje , aha i pewnie chcesz abym pomogła ci wybrać prezent
Kurcze zupełnie zapomniałem o prezencie dla Jess .
-no w sumie to o to też , ale chce abyś poszła ze mną jako osoba towarzysząca
-co ja ??
-no tak , bo w sumie to nie mam znajomych - wzruszyłem ramionami
-a kiedy ten ślub?
-no za dwa dni
-co za dwa ? A ja nawet nie mam nic do ubrania -zaczęła panikować
-nie widzę problemu , a ta sukienka z wystawy ?
-brakuje mi 50$ ,-rzekła ciszej
Sięgnąłem do kieszeni po portfel . I wyciągnąłem 50$
-trzymaj - i wcisnąłem jej w rękę kase
-nie bez przesady nie wezmę - i chciała je oddać
-to pożyczka oddasz jak będziesz miała - cmoknęła mnie w polik z radości i wstała
No powiem że to było miłe
-to ja lecę po resztę i idziemy po prezent i po sukienkę - zniknęła za drzwiami pokoju na przeciw
-no to chodź - pociągnęła mnie za rękę . Wyszliśmy od niej zamykając drzwi na klucz
Przez drogę do sklepu rozmawialiśmy o weselu , kto przyjedzie i takie tam ....
Doszliśmy , ta sukienka jeszcze wisiała . Kiedy weszliśmy do środka Caroline od razu ją ściągnęła z manekina i pognała do przebieralni . Ja usiadłem na fotelu czekając na nią . Kiedy odsłoniła zasłonę , podniosłem wzrok a ona uśmiechnęła się niepewnie . Sprzedawczyni przyniosła jej do kompletu szpilki . Nie mogłem przestać na nią patrzeć (strój)
-no i jak może być ?
-powiem wprost , będą mi ciebie zazdrościć - wstałem i zacząłem oglądać ją z każdej strony
Podeszła do nas sprzedawczyni
-wygląda pani przepięknie , i pani chłopak też tak chyba sądzi - powiedziała a Caroline się zaczerwieniła
Teraz wyglądała na prawdę słodko . Stanąłem za nią i szepnąłem
-słodko wyglądasz  , kupujemy ją
-okej -i znów schowała się w przebieralni wyszła po chwili trzymając w ręku sukienke i szpilki . Zapłaciła wziąłem od niej torby ,
- a ty masz garnitur ?-spytała
-tak kupiłem przedwczoraj
-to co teraz ?-spytała
-hmmm prezent jeszcze został
Chodziliśmy tak po mieście parę godzin , śmialiśmy się i rozmawialiśmy . Pożegnaliśmy się o 20:00 .

Następnego dnia gdy się obudziłem dostałem sms od Horatio ze da nam wolne jutro i pojutrze . To świetny gość .
W drodze do pracy  spotkałem Maxa który zaczął mi nawijać o zwłokach , jakie to mają tutaj sposoby badania ciał . Nie interesowało mnie to , myślami byłem na weselu już . Kiedy dotarłem do biura , siedziała już Caroline i była zajęta czytaniem protokołów . Dała mi parę na biurko i zacząłem z nią czytać . Ten dzień był typowym dniem papierkowej roboty . Siedzieliśmy w pracy do 19:00 jak nigdy , w między czasie zdążyliśmy zjeść  dwa posiłki . Pożegnałem się z nią informując że przyjdę po nią o 11:00 . W mieszkaniu wziąłem odprężającą kąpiel ., uszykowałem garnitur , i poszedłem spać .



________________________________________________________________
Pisałam na szybko , gdyż ponaglała mnie ANIA203
A więc odpowiadam na wasze pytania . W następnym będzie buzi buzi heh
i będą razem , ale to dość poufna informacja . Za parę rozdziałów .. tak na moje oko to w 12 rozdziale będą wyznane uczucia .......
Ale mam nadzieję ze dotrwacie ze mną ...
Buziaczki kochani :************

sobota, 4 sierpnia 2012

5: Samobójstwo!!

                                                     --Perspektywa Nathana--
Obudziłem się z myślą że dzisiejszy dzień przyniesie nam coś co pomogło by wyjaśnić sprawę zabójstwa .
W mgnieniu oka odświeżyłem się i przebrałem . zwinąłem z kuchni bułkę i zamknąłem mieszkanie udając się do pracy . Kiedy doszedłem do zakrętu spostrzegłem jak obok sklepu z odzieżą stoi Caroline . Podszedłem od tyłu. Stanąłem za nią , i wpatrywałem się jak przygląda się beżowej krótkiej sukience
-ładnie byś wyglądała - powiedziałem
Dziewczyna lekko wzdrygnęła się
-wystraszyłeś mnie , aha i smacznego - powiedziała
-dziękuję - zjadłem resztę
-nie kupujesz jej ?
-nie , yyy chodźmy do pracy - powiedziała i ruszyła
Dotrzymałem jej kroku
Zaczęliśmy rozmawiać o naszym śledztwie
-to trochę dziwne i zarazem okropne , że mój były puszczał się z naszą podejrzaną , nic nie rozumiem - westchnęła
-to dość ohydne - powiedziałem
-wiem - i weszliśmy do siedziby CSI
Ruszyliśmy do naszego gabinetu , ale zaczęła nas wołać Margaret
-Nathan Caroline jedźcie do domu wdowy , samobójstwo z rana -krzyknęła
Nawet nie weszliśmy tylko biegiem popędziliśmy do auta
-ciekawe komu się na samobójstwo wzięło-mruknęła
Pokręciłem głową i już po chwili zaparkowaliśmy pod domem wdowy
No cóż zaczyna to być dziwne drugi dzień i dwa ciała , no cóż może Miami jest jakieś nawiedzone - pomyślałem
Moja partnerka wyszła pierwsza i ruszyła ku domowi , posłusznie podreptałem za nią
To co ujrzałem było nie typowe
Weszliśmy do pokoju gdzie byli tam nasi znajomi patolodzy . Przedstawili nam sprawę jasno , to było przedawkowanie . Przedawkowała córka naszego zamordowanego .Nie trudno było się domyśleć jak obok leżało pudełko z tabletkami nasennymi . No , ale jedno przykuło moją uwagę . Leżało coś na parapecie , podszedłem i przez rękawiczki które założyłem podniosłem przedmiot . To była kartka , nie byle jaka . Wyglądało to na list , bez wahania zacząłem czytać w myślach .
                                                        Droga Matko! I Drodzy policjanci!
Zapewne nie ma mnie już na świecie , a może to i dobrze gdyż siedziałabym teraz z mamą w więzieniu . Może i wytrzymałabym  , ale ona jest chyba chora psychicznie , tak ty mamo . Teraz mi nic nie zrobisz !!! . Przyznaję się że szarpałam się z ojcem , ale matka zabiła go nożem . Nie wiem gdzie on jest , ale zróbcie tak żeby na stare lata zgniła w więzieniu . A co do ciebie Matko to już 
Nie będę  cię oglądała jak sypiasz z chłopakami w moim wieku . Wstydzę się że jesteś moją matką . Chociaż żal mi teraz Iwana , mojego kochanego braciszka który nie ma o niczym pojęcia . Ale będę nad nim czuwać .......
                                                                                       Z góry  Isabell

Kiedy skończyłem czytać za pewne miałem dziwny wyraz twarzy gdyż nie zauważyłem jak koło mnie stoi Caroline i pyta się
-wszystko w porządku ?
-sama przeczytaj
zaczęła czytać i spojrzała na mnie z niedowierzaniem
-Mi się od początku wydaje że to jednak ta żona
-czyli trzeba ją zatrzymać - powiedziała i zwróciła się do policjanta obok aby aresztował naszą podejrzaną
-a co z tym chłopczykiem?
-trzeba go zawieść do najbliższej ich rodziny -powiedziałem
No cóż szkoda mi tego Iwana , to jeszcze dziecko , i na pewno będzie pamiętać te wydarzenia do końca życia ..
-to co teraz tylko pytanie gdzie jest narzędzie zbrodni -mruknąłem
-trzeba przeszukać na nowo cały dom - odpowiedziała
-no to na co czekamy - powiedziałem i zacząłem iść w kierunku schodów prowadzących na piętro
-to gdzie najpierw ?
-sypialnia Hogginsów -powiedziała
Weszliśmy do pokoju , to nie było byle jakie pomieszczenie , tam było tyle miejsca i tyle szaf . Coś mi się zdaje że długo pobędziemy na szukaniu ,,narzędzia czyi noża"
-gdybym była nożem to gdzie bym się schowała - zamyśliła się Caroline
Zaśmiałem się
-no co , nie mów że to nie dobra metoda - powiedziała
Machnąłem ręką i nachyliłem się pod łóżko . Była tam walizka
Otwarłem ją , i moim oczom ukazał się kuchenny nóż cały we krwi
-Caroline zobacz , a przedtem jak szukali to go nie znaleźli - powiedziałem
Podeszła i wyjęła z kieszeni folię . Schowałem tam naszą rzecz i zeszliśmy do reszty . Nawet tak długo szukać nie musiałem
Dałem przedmiot naszym policjantom i po zadzwonieniu do Caine z nowiną że mamy dowody co skazują wdowę za kratki . Kazał wracać i opowiedzieć nam ze szczegółami co znaleźliśmy . Tak też zrobiliśmy
Po paru minutach już wchodziliśmy do gabinetu Horatio Caine . Usiedliśmy na fotelach i opowiedzieliśmy mu o rozwoju w śledztwie . Odpowiedział że jeżeli analiza odcisków palców na nożu wskaże naszą panią Hoggins to sobie posiedzi w areszcie . Reszta dnia minęła dość towarzysko , gdyż zapoznałem się bardziej z Caroline . W końcu będziemy pracować ze sobą .


______________________________________________________
Wiem na pewno że przez jakiś czas będzie pisane z perspektywy Nathana . Mam pomysły i nie długo będzie KAWKA u naszych młodych śledczych .

A teraz polecam bloga mojej kochanej Ani klikać i komentarze pozostawiać . Dziewczyna ma pomysły do nowych rozdziałów na nim , więc za parę rozdziałów u niej będzie ostro i to poważnie WBIJAĆ!!http://miloscprzychodzi.blogspot.com/